Bankierzy

Bankierzy od kilku miesięcy zapewne nie sypiają spokojnie. Nie są to najłatwiejsze czasy dla tego zawodu. Instytucje bankowe znalazły się na celowniku prasy, mediów czy też zwykłych obywateli po wybuchu niedawnego kryzysu ekonomicznego. Powszechnie sądzi się, że winne niemu są właśnie banki, które nadzwyczaj szczodrze pożyczały klientom pieniądze, nie dbając o odpowiednie zabezpieczenia spłaty. W efekcie liczba kredytów z trudnościami przybrała poziom, który doprowadził kilku bankowych gigantów do bankructwa. Teraz, po kilku latach banki znów są oskarżane o chciwość i wpędzanie ludzi w kłopoty gospodarcze. Grecja, Portugalia czy Węgry, to kraje o nadmiernym zadłużeniu, co ma niekorzystny wpływ na gospodarkę całej Unii. Winne, według wielu polityków i obserwatorów sceny politycznej, są znów banki prywatne, które nadal pożyczały tym rządom kolejne miliardy euro, dobrze sobie zdając sprawę z istniejących kłopotów. Powodem takiego postępowania była chęć wzbogacenia się, bowiem rządy krajowe muszą zabezpieczać spłatę pożyczek poprzez zastawianie albo majątku albo udziału w zyskach. Coraz częściej można usłyszeć głosy, które mówią o tym, że bez sensu jest dalsze rozprawianie o winie banków lub jej braku. Trzeba w końcu zająć się sprawą prawodawstwa, które definitywnie ureguluje przyszłe działania banków. Miałoby to uchronić kraje przed nadmiernym zadłużeniem a miliony ludzi przed popadnięciem w biedę, co może być skutkiem nieodpowiedzialnego postępowania polityków. Jednym słowem, potrzeba przyszłościowego myślenia i wybiegania w przód.

Responses are currently closed, but you can trackback from your own site.

Comments are closed.